Latest Posts






Tym razem chciałam się podzielić z Wami efektami inicjatywy którą podjęłam w ramach wolontariatu. Wraz z dziewczynami ze Stowarzyszenia Druga Radość zgłosiłyśmy się do projektu w ramach Funduszu Inicjatyw Obywatelskich.  Nasz projekt „Podaj łapę, otwórz serce” miał pomóc bezdomnym zwierzakom z terenu Chmielnika jak i  uświadomić mieszkańcom tych okolic problem bezdomności jak i dobrego traktowania zwierząt domowych. 

W  trakcie przedsięwzięcia udało  się nam  przeprowadzić warsztaty na terenie szkół podstawowych i przedszkoli na terenie gminy Chmielnik. Spotkałyśmy się z około 240 uczniami w różnym wieku (od klasy 0 do 8) gdzie rozmawiałyśmy na temat humanitarnego traktowania zwierząt, ich potrzeb oraz działań które należy podjąć kiedy widzi się bezdomne zwierzę. Dzieciaki, w większości przypadków, chętnie brały udział w dyskusji i opowiadały o swoich pupilach. Na koniec nasi słuchacze otrzymali od nas ulotki informacyjne oraz breloczki w kształcie piesków. Dzieci ucieszyły się z upominków, chętnie też pozowały do wspólnych zdjęć.

Dzięki dotacji którą otrzymałyśmy zakupiłyśmy 5 bud które zostały przekazane do  naszego stowarzyszenia jak i do Schroniska dla bezdomnych zwierząt w Strzelcach. Dzięki naszej pomocy zostało zakupione ok. 100 kg karmy, 5 opakowań środków przeciwko pchłom i kleszczom. Udało nam się wykastrować/wysterylizować  8 zwierzaków (głównie psiaków, acz były również kotki) zarówno będących pod opieką stowarzyszenia jak i pupili mieszkańców gminy.

Projekt trwał od końca kwietnia do połowy lipca. W tym czasie udało nam się zrealizować wszystkie działania w projekcie łącząc je również z obowiązkami zawodowymi.  Realizacja tego przedsięwzięcia dała nam niesamowicie wiele satysfakcji. Bardzo cieszymy się, że dzięki naszym działaniom pomogłyśmy bezdomniakom z gminy Chmielnik jak i zainteresowałyśmy tematem bezdomności  uczniów szkół podstawowych.

Witajcie kochani,


















Chciałabym wyjaśnić Wam moją kilkumiesięczną nieobecność. Ostatnie kilka miesięcy było dla mnie pracowitym okresem, gdzie poświęciłam się kilku rzeczom związanych z moimi zainteresowaniami oraz poszerzaniem umiejętności

Mój czas wolny poświeciłam na rozwój Facebooka i fanpage stowarzyszenia. Udało mi się w tym czasie odbyć szkolenia dotyczące tworzenia treści, budowy fanpage od postaw oraz obsługi programów przydatnych do prowadzenia social mediów. Pojawiły się też pierwsze problemy dotyczące zasięgów. Po około roku nasze zasięgi zaczęły spadać, posty nie docierały już do tak szerokkiego grona odbiorców. Przełożyło się to też niestety na mniejsze zainteresowanie naszymi zwierzakami.  Obecnie szukam rozwiązań w postaci tworzenia grupy sympatyków stowarzyszenia czy też nowego sposobu pisania treści w postach. Jeśli ktoś ma jakieś propozycje oraz pomysły w jaki sposób przezwyciężyć ten impas będę wdzięczna za kontakt.

Dodatkowo wraz z koleżankami ze stowarzyszenia realizujemy projekt mający na celu przeciwdziałaniu bezdomności wśród zwierzaków na terenie gminy Chmielnik. Nasze działania są dość rozległe. Po zakończeniu projektu postaram się streścić co udało nam się zrobić.

W maju skończyłam kurs języka angielskiego trwający od lipca 2018 r. Szkolenie obejmowało poziom A1 oraz A2 i było ono finansowane ze środków unijnych. Kurs pozwolił mi na przypomnienie sobie postaw związanych z językiem angielskim (moja przerwa w nauce wynosiła około 13 lat) i zaszczepił chęć dalszej nauki. Nie opanowałam języka w sposób mnie zadowalający, na pewno zamierzam doskonalić się w tej dziedzinie (samodzielnie oraz na kolejnym kursie).

Jednocześnie podjęłam się największego dla mnie wyzwania i celu na bieżący rok – znalezienia nowej pracy. W związku z doświadczeniem w social mediach, umiejętnościami komunikacyjnymi oraz moją pasją związaną z pisaniem szukam nowych wyzwań w tych dziedzinach. Interesuję się pracą w social mediach, działach komunikacyjnych firm, kreacji wizerunku, edytorskie, copywritingu. Aby dobrze podejść do tematu postanowiłam skorzystać z pomocy doradcy zawodowego. Spotkania z nim bardzo mi pomogły w wielu aspektach. Jeśli jesteście ciekawi na czym one polegały i jak mi pomogły – z chęcią odpowiem na to. Będę wdzięczna jeśli przekażesz ten wpisu dalej – dzięki temu pozwolisz mi  zrealizować mój cel J

A jak Wy spędziliście ostatnie miesiące? Czy był to dla Was czas intensywnej pracy czy też pozwoliliście sobie na odpoczynek i luz?



















Tym razem wracam do Was z bardzo ciekawym wywiadem. Moja rozmówczyni, Ewa, w bardzo szczerej rozmowie opowiada mi o tym czym jest dla niej sztuka oraz z czego powstają jej dzieła. Pochodząca z Opatowca młoda artystka zdradza powody dla których zajęła się fotografią oraz jakie uczucia wyrażane są w jej pracach. Zapraszam do przeczytania!

Od kiedy zrodziła się w tobie chęć poświecenia się sztuce?
Zawsze myślałam o sztuce, ale nigdy na poważnie. Wychowałam się w domu, gdzie każdy miał wyuczony zawód i w momencie gdy kończyłam liceum myślałam, że też tak powinnam zrobić. Na maturze najlepiej zdałam rosyjski i złożyłam dokumenty na filologie rosyjską. Dostałam się i zaczęłam studiować w Kielcach na ówczesnym Uniwersytecie Jana Kochanowskiego przy ulicy Leśnej. Przez chwilę myślałam też o psychologii. Bardzo mnie interesuje ta dziedzina i szczerze mówiąc wykorzystuję ją w swoich pracach.  Ostatecznie jednak  padło na filologię. Będąc na drugim roku studiów zaczęłam się czuć nieswojo. Czułam że to nie moje miejsce. Wtedy szczęśliwym trafem poznałam ludzi mocno związanych ze sztuką. Namówili mnie na przeniesienie się do Instytutu Sztuk Pięknych. To była trudna decyzja. Musiałam zostawić wszystko i zacząć od początku. Przekonał mnie argument przyjaciela. Grał na skrzypcach kilkanaście lat i w pewnym momencie, będąc już na studiach muzycznych,  zrezygnował i zaczął studiować malarstwo. Teraz wiem, że zmiana kierunku studiów była jedną z najlepszych decyzji w moim życiu, ale nie ukrywam, że wtedy się bałam. Moja rodzina jeszcze bardziej.
Wtedy postanowiłam, że skoro zmieniam swoje życie tak bardzo i porzucam coś bez zakończenia to teraz muszę dać z siebie wszystko w nowej dziedzinie. Od tamtej pory, pomimo różnych trudności, starałam się zostać artystką i nadal się staram.

Jak wyglądały twoje początki jeśli chodzi o fotografię?
Pamiętam, że pierwsze zdjęcie zrobiłam telefonem brata. To było chyba 12 lat temu. Spodobało mi się to zdjęcie i od tamtej pory zaczęłam się interesować fotografią. Na 18 urodziny tata kupił mi pierwszy aparat tzw. lustrzankę i zaczęłam się uczyć. Zarejestrowałam się na pewnym portalu fotograficznym, gdzie inni członkowie mogli oceniać zdjęcia i je komentować. Słuchałam rad lepszych od siebie i poprawiałam błędy. To bardzo mnie rozwinęło i wiele mi pomogło.

Przed wywiadem zapoznałam się z twoimi pracami oraz credo. To co mnie uderzyło to bardzo osobiste doświadczenia w związku z przedstawianą sztuką. Czy możesz powiedzieć skąd taka decyzja?
W pewnym momencie studiów uznałam, że aby moja sztuka była niepowtarzalna i nie inspirowana innymi twórcami, musi być totalnie prywatna.  Wtedy postanowiłam, że wszystkie moje wyobrażenia muszę przelać na obraz wizualny i zaczęłam to robić.
To była trudna decyzja i nie nastąpiła od razu. Pierwszy cykl odważyłam się pokazać dopiero 4 lata od zrobienia zdjęć. To był cykl „Zawieszenie”. Wykonałam go będąc w stanie wychodzenia z depresji. Jest dla mnie niezwykle ważny, po części ze względów terapeutycznych. Zawsze mam też z tyłu głowy, że dzięki tym zdjęciom przezwyciężyłam wiele lęków i słabości, które gdzieś tam w środku mimowolnie zakorzeniły się. Poza tym wiem jak ważne dla ludzi chorych na choroby psychiczne jest zrozumienie otoczenia i świadomość, że nie jest się jedyną osobą na świecie z takim problemem. W naszym kraju zbyt mało uwagi poświęca się zdrowiu psychicznemu, które moim zdaniem jest podstawą.    

Co przedstawiasz w swoich pracach? Czy są to pozytywne odczucia czy też nie?
W moich pracach zawsze staram się zawierać osobiste przeżycia i wyobrażenia. Uważam, że choć niektóre biorą się z negatywnych wspomnień to ostatecznie wszystko to co było, składa się na ukształtowanie mojego światopoglądu. Zatem bez przeżyć które mnie ukształtowały nie było by moich zdjęć. Doszłam w swojej twórczości do momentu akceptacji tego kim jestem i z czego się składam. To bardzo istotny moment, wiem, że gdybym udawała kogoś innego i wypierała się swoich doświadczeń, pochodzenia, tożsamości to jednocześnie musiałabym się wyprzeć  prawdy. Myślę, że dzięki takiemu rozumowaniu ostatecznie nadaję moim pracom ładunek pozytywny. Są bardzo autentyczne.
  
Jaki cykl fotografii jest ci najbliższy?
Wszystkie trzy z projektu TOŻSAMOŚCI: ZAWIESZENIE, KONIEC PIJAKA! oraz FRAGMENTACJE. Są najbardziej intymne i przez to najmocniej się z nimi utożsamiam.

Gdzie wystawiałaś już swoje prace? Z jakim odbiorem one się spotykały?
Najczęściej w Piwnicy pod Baranami w Krakowie (3 razy), miałam też wystawę w Starachowickim Centrum Kultury w Starachowicach. To były wystawy indywidualne. Brałam  udział w wystawach zbiorowych np. w Galerii New Era Art w Krakowie.
Jeżeli chodzi o obiór moich prac to największą szansą aby o nich posłuchać z perspektywy widza są wernisaże wystaw. Zazwyczaj ludzie są pełni podziwu, że potrafię mówić o bardzo trudnych tematach, że się obnażam psychicznie. Zdarzają się też pytania: Dlaczego taka wesoła, młoda osoba robi takie straszne/brzydkie zdjęcia? 

Czy z pracy artysty można wyżyć? Czy traktujesz to jako hobby?
Na razie jest to moje zajęcie poboczne. Cały czas więcej inwestuję niż zarabiam na mojej sztuce. Zapotrzebowanie na komercyjną fotografię jest większe.  

Jakie są twoje plany artystyczne na najbliższy czas?
Od roku realizuję cykl REINKARNACJA. Po zakończeniu zdjęć planuję go od razu pokazać. Potem zamierzam pokazać wszystkie cykle z projektu TOŻSAMOŚCI jednocześnie, chcę w ten sposób podsumować dotychczasową twórczość.

Poniżej przedstawiam niektóre z prac Ewy. Zdjęcia opublikowane za zgodą autorki. 





























Najbliższy tydzień obfituje w wiele ciekawych wydarzeń, spotkań i koncertów. Zachęcam do zapoznania się z nimi jak i odsyłam do źródeł znajdujących się na końcu wpisu. Znajdziecie w nich więcej informacji o interesującym was wydarzeniu

18 lutego w Czerwonym Fortepianie zagra zespół Kroke. Band niezbyt znany medialnie, jednak działający na muzycznym rynku od przeszło 25 lat. Swoje początki czerpał w muzyce klezmerskiej, a obecnie można znaleźć w ich muzyce inspiracje etniczne jak i własne, autorskie brzmienia. Zespół występował z wieloma znanymi muzykami np. Tomaszem Stańko, Edytą Geppert czy Nigelem Kennedy.

Wszystkich wielbicielki polskich kabaretów oraz stand – upów zapraszam 20 lutego do klubu Napalm na ul. Sienkiewicza, gdzie będzie można zobaczyć stand – up Jakuba Poczętego – Błażewicza oraz Juliusza Sipika. Wedle zapowiedzi to nie będzie występ, który ma powodować spazmy śmiechu. Jakub Poczęty chce pokazać inne, nieco bardziej wrażliwsze podejście do tematu. Dodatkowo na scenie zobaczymy również Juliusza Sipika – niepełnosprawnego komika z Łodzi. Stand – uper dzieli się w zabawny sposób swoimi przemyśleniami na temat otaczającego nas świata. Więcej o wydarzeniu można znaleźć w tym miejscu.

W czwartek, 21 lutego, w Klubie Przewodnika w Pałacyku Zielińskiego odbędzie się spotkanie z Anną Karniszewską – podróżniczką, która opowie o swoim kilkutygodniowym pobycie w Tajlandii. Wszystkich miłośników małych i dalekich wypraw zapraszam na wydarzenie. Wstęp wolny.

Natomiast w sobotę, 23 lutego, w sali koncertowej Radia Kielce będzie można usłyszeć rockowy, kielecki zespół Ankh promujący swoją najnowszą płytę. Zespól powrócił w 2018 po dłuższej nieobecności. Jest to gratka dla fanów zespołu jak i wszystkich lubiących cięższe brzmienia, ponieważ koncert jest darmowy. Z uwagi na ograniczoną liczbę miejsc należy wcześniej skontaktować się z organizatorem koncertu Radiem Kielce. Szczegóły wydarzenia znajdziecie tutaj

Informacje o wydarzeniach znalazłam w zakładce „Kultura” w świętokrzyskim wydaniu Gazety Wyborczej oraz na Kiwi Portal.
















Z lekkim opóźnieniem  wrzucam kulturalny rozkład jazdy na luty. Zbliżają się Walentynki  i z tej okazji przygotowano kilka ciekawych rzeczy.  Byłam jednak zaskoczona, że znalazłam nie za wiele imprez z okazji Święta Zakochanych. Najbliższe dni obfitują w wiele koncertów z różnych rodzajów muzyki.

Siedemnastego lutego w Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach odbędą się Walentynki Irlandzkie pod hasłem "Miłość Jest Najważniejsza". Tradycyjne utwory oraz tance celtyckie w wykonaniu zespołu Jig Reel Maniacs. Więcej informacji znajdziesz tutaj. Natomiast w Centrum Edukacyjnym IPN „Przystanek Historia” również w Walentynki będzie miało miejsce spotkanie z prof. Antonim Dudkiem „Okrągły Stół – fakty i mity” poświęcone początkom kształtowania się III RP

Wielbicieli rożnych gatunków muzycznych czekają w najbliższych dniach w Kieleckim Centrum Kultury bardzo różnorakie koncerty. Wszyscy miłośnicy jazzu powinni 14 lutego o godz. 19:00 znaleźć się w  Kieleckim Centrum Kultury na koncercie Wojtka Mazolewskiego „Komeda”. Natomiast 15 lutego w tym samym miejscu możemy usłyszeć Grzegorza Turnaua promującego swoją najnowszą płytę „Bedford School”. Sobota 16 lutego to dzień zarezerwowany dla Michała Bajora, gdzie będzie można usłyszeć koncert podsumowujący jego wieloletnią twórczość. 

Jeśli ktoś nie lubi piosenki poetyckiej może 16 lutego wybrać się do Best Western Grand Hotel, gdzie odbędzie się koncert popularnego zespołu Poparzeni Kawą Trzy. Wielbicieli ostrzejszych klimatów na pewno zainteresuje występ Nocnego Kochanka w klubie Bohomass lab.

Powyższe informacje związane z koncertami znalazłam na stronie: https://www.kiwiportal.pl/, którą serdecznie polecam