Latest Posts


















Za oknem robi się coraz ciemniej i czasem zimniej (choć na pogodę w tym roku nie można  za bardzo narzekać), a człowiek najchętniej zaszył by się w domu. Jednak nie tym razem! 

Listopad jest pełen atrakcji dzięki Światowemu Tygodniowi Przedsiębiorczości – wspaniałej inicjatywnie, która pozwala na uczestnictwo w wielu ciekawych wydarzeniach.  W dniach od 12 do 18 listopada można znaleźć interesujące dla siebie wydarzenia. Przedsiębiorczość, ekonomia, social media, marketing – to tylko niektóre dziedziny w zakresie których organizowane są bezpłatne szkolenia. Jak zawsze można będzie dowiedzieć się wiele o zakładaniu własnej działalności gospodarczej. Dodatkowo wydarzenia mają miejsce nie tylko w Kielcach, ale również  w innych miastach województwa świętokrzyskiego –  w Ostrowcu Świętokrzyskim oraz w Starachowicach. Pełne kalendarium wydarzeń można znaleźć na stronie Fundacji Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości, gdzie  serdecznie Was zapraszam:  https://tydzienprzedsiebiorczosci.pl/

Innym ciekawym, listopadowym wydarzeniem jest Networkingus – spotkania bardzo networkingowe. O tych spotkaniach pisałam już w tym wpise, wiec nie będę przytaczała samej ideii. W tym roku temat spotkania jest w moim odczuciu bardzo ciekawy: Planowanie i zarządzenie czasem. Z racji tego, że nie znamy jeszcze  prelegentów oraz tematów ich wystąpień zachęcam gorąco do śledzenia fanpage wydarzenia, gdzie na bieżąco są dodawane informacje o tym. Wydarzenie jest skierowane do tych, którym czas ucieka przez palce, nie mogą nigdy się z niczym wyrobić, a terminowość to pojęcie z innej planety. Spotkanie będzie miało miejsce 29 listopada w Kieleckim Parku Technologicznym. Kto wybiera się z Was na to wydarzenie?


















Postrzegam wybory jako ważną rzecz. Wszak od twojego głosu i innych mieszkańców miasta/wsi/osiedla zależy twoja przyszłość w przeciągu kilku lat.  Dlaczego warto na nie iść?

Bo bierzesz odpowiedzialność za swoje otoczenie
Po co coś robić skoro nic to nie zmieni? Ile razy słyszałeś to zdanie?  Łatwo jest siedzieć
i narzekać jak to źle się dzieje wokół nas
. Warto być tym, który zrobi pierwszy krok i weźmie sprawy w swoje ręce.  Pójście na wybory oznacza również to, że nie jest ci obojętny los miejsca w którym mieszkasz. Nie ważne czy jest to wielkie miasto czy malutka wieś - głos oddany przez ciebie spowoduje zmianę i nowe możliwości. Pozostanie biernym sprawia, że to na co narzekasz nie znika, a wręcz się pogłębi w związku z tym.

Bo fajnie wyróżnić się od reszty
Jest to powiązane z tym co pisałam wyżej – jak wiele osób uważa, ze należy coś zmienić, ale kończy się samym gadaniem?  Na pewno takie osoby znajdziesz w swoim otoczeniu. Bądź zatem innych  i włóż trud w zmianę. Pójście na wybory odróżni cię, pokaże że naprawdę ci zależy na zmianie.

Bo świadomy wybór to dobry wybór
A jak nie wiesz za bardzo kogo wybrać? W wyborze kandydata pomoże ci wgląd w siebie – pomyśl jakie są twoje wartości oraz na czym najbardziej ci zależy. Czy są jakieś tematy
i zagadnienia szczególnie mi bliskie, którymi się interesujesz. Na pewno to pomoże ci zwrócić uwagę na wybrane aspekty w programach wyborczych kandydatów. Warto poświecić również kilka chwil na poznanie profili wyborczych kandydatów oraz ich obietnicom. Warto wybrać kilka źródeł informacji o kandydatach celem uniknięcia nieprawdziwych i zmanipulowanych informacji.

Aby poznać lub sprecyzować swoje poglądy polityczne można posłużyć się stronami takimi jak Barometr Wyborczy oraz Latarnik Wyborczy. Pomocą może służyć również witryna MamPrawoWiedzieć, gdzie znajdziemy profile kandydatów na prezydenta w naszym mieście. Dodatkowych źródłem informacji są również ulotki, broszury, które w okresie przedwyborczym bardzo często znajdują się w naszych skrzynkach pocztowych.

Weźmy zatem sprawy w swoje ręce i chodź na wybory. Czy chcesz znaleźć się w grupie ludzi, którzy narzekają i nic nie robią? Ja nie dlatego wybieram się jutro oddać swój głos
w słusznej sprawie!




















Ostatnie wydarzenia i koncerty (w tym kielecki Festiwal Muzyki Tanecznej) pokazały mi jaki boom przeżywa ostatnio pogardzana przez wielu muzyka disco polo. Sama nie mogę wyjść z podziwu jak proste piosenki o nieskomplikowanym tekście oraz melodii trafiają do tak dużej rzeszy osób.  Dowodem były dla mnie liczne fotki znajomych wrzucane na media społecznościowe pokazując jak  bawili się na wrześniowym koncercie na Kadzielni. Podczas dużych festiwali i koncertów zapraszane są gwiazdy disco polo, a media transmitują je zapewniając sobie duże grono odbiorców przed telewizorami.

Nigdy nie potrafiłam zgłębić fenomenu muzyki  disco polo. Będąc dzieckiem (w latach 90- tych)  pamiętałam jak w telewizji  nadawane były programy poświecone temu nurtowi („Disco Polo Live” oraz „Disco Relax”) podczas których poznałam największe gwiazdy z tego okresu. To były pierwsze piosenki (które pamiętam) wzbudzające we mnie zainteresowanie muzyką oraz chęć tańczenia. Będąc dzieckiem nie zdawałam sobie sprawy z różnorodności muzyki, jej gatunków oraz wykonawców. Wraz z wiekiem moje gusta się zmieniły, disco polo uznawałam za „obciachowe” i nie słuchałam tego. Gatunek ten również zniknął z szeroko pojętej sceny. Niemniej z piosenkami z tego nurtu miałam do czynienia często na weselach, wiejskich festynach czy dożynkach. Podczas takich imprez nie zwracałam uwagi na rodzaj muzyki który słyszałam.  Zwykle  takim imprezom towarzyszył alkohol, który sprawiał że muzyka ta odbierana była inaczej. Wraz z ilością wypitych trunków i procentach we krwi wzrastała tolerancja na tą muzykę oraz chęć zabawy przy niej.

Muzyka disco polo zawsze kojarzyła mi się z prostotą słów i nieskomplikowaną melodią. Najczęściej piosenki były żwawe, teledyski kolorowe, a występowały w nich piękne i skąpo odziane dziewczyny. Dla jednych disco polo to oznaka kiczu i prymitywizmu, dla innych sposób na dobrą zabawę, która nie wymaga skupienia i refleksji.  Prostota formy i przekazu trafia do wielu skoro  ten nurt przeżywa swoją drugą młodość. Sens i najważniejsze aspekty tej muzyki został genialnie uchwycony w filmie „Disco Polo” w reżyserii Maciej Bochniaka.

Pomimo, że ta muzyka kojarzy mi się z kiczem i tandetą jest ona ważna w polskiej kulturze. Obecnie artyści tego nurtu są bardzo wielkimi gwiazdami. Można nie lubić disco polo oraz go nie słuchać piosenek, jednak nie należy szydzić i wyśmiewać się z tego rodzaju muzyki. Jak pokazuje obecny trend słuchanie disco polo nie jest obciachowe, ponieważ ten rodzaj muzyki coraz śmielej wchodzi w scenę muzyczną.

Gdybyście chcieli poczytać o rozwoju disco polo lub posłuchać o artystach z tej branży zapraszam do zapoznania się z artykułem Newsweeka „Skąd się wzięła miłość Polaków do disco polo?” 






Bawi, ciekawi, czasem stroi fochy. Jest bardzo ciekawe świata i jest go pełno. Często bywa głośne, dla niektórych nie do zniesienia. Dziecko. To nie tylko człowiek za którego odpowiedzialność biorą jego rodzice w trakcie swojego życia. To także każdy z nas. Dziecko to również metafizyczna jednostka znajdująca się w człowieku działająca pozytywnie lub destrukcyjnie.


W książkach lub prelekcjach psychologicznych spotykałam się z określeniem „wewnętrznego  dziecka” znajdującym się w każdym z nas. Często na własne życzenie więzimy się w sztucznych zasadach i ograniczeniach, jesteśmy zbyt spięci oraz przytłoczeni. Wtedy to mądre głowy każą nam zachowywać się jak dzieci. Polega to na pozwoleniu sobie na swobodę i ciekawość, odkrywaniu nowych rzeczy. Dziecko nie patrzy zwykle na to co wypada i powinno tylko coś robić. Pragnie wszystko zobaczyć oraz spróbować. Czasem takie próby mogą się skończyć dla niego boleśnie. Wtedy dziecko popłacze, przytuli się do mamy i następnie ponownie zacznie poszukiwać oraz zwiedzać świat.

Warto pielęgnować w sobie te cechy, które wymieniłam powyżej. Często w naszym codziennym, zabieganym i pełnym oczekiwań życiu zapominamy o spontaniczności oraz radości. Boimy się coś zrobić z różnych względów („nie damy rady, co ludzie powiedzą, to nie dla mnie”) i w końcowym efekcie nie próbujemy nic z tym robić.  A potem możemy żałować. Dlatego też tak ważne jest w nas tych dziecięcych cech, które sprawiają, że świat staje się dla nas ciekawszy
.
Istnieje również druga strona dziecka, którą mogę  nazwać „mroczniejszą”. To wszystkie zaburzone zachowania, reakcje i odpowiedzi których mogliśmy się nauczyć jako dzieci. Reakcje te działały jak byłyśmy dziećmi, jednak nie zawsze mogą być adekwatne w dorosłym życiu. Jednym z takich przykładów jest uciekanie od odpowiedzialności i niechęć do obowiązków. „Zła” strona dziecka powoduje że czegoś nam się nie chce, nie potrafimy czegoś zrobić i siadamy z założonymi rękami.

Nieprawidłowe zachowania mogą dawać znać z czym sobie nie radzimy. Warto przyjrzeć się skąd one się wzięły i co powodują w naszym życiu (samodzielnie lub z pomocą specjalisty). Takie nieznośne dziecko chce pokazać  jak się zachowujemy i co należy zmienić. Sama wiem z własnego doświadczenia, że dopóki nie wsłuchamy się w to i nie zrozumiemy dziecinne zachowania mogą mocno utrudniać życie.

Od dziecka znajdującego się w nas możemy się wiele nauczyć jak i dowiedzieć o samym sobie. Zwróćmy zatem uwagę na to co ma nam do przekazania i nie zlekceważmy go. Korzyści będą na pewno wymierne!




















Jak ważna jest marka osobista pomyślałam sobie kiedy to kolejny raz czekałam na busa do Kielc. Wedle rozkładu w Internecie oraz na przystanku bus miał jechać, tymczasem cisza…

O ile z usług niesolidnego przewoźnika jestem zmuszona korzystać ilekroć jadę w rodzinne strony to w każdej innej sytuacji mam wybór. Wybieram wtedy produkt lub usługę, który ma dobrą opinię, a pracownicy firmy są systematyczni i rzetelni. Te cechy produktu tworzą dobrą markę. Wiele przykładów dobrych i światowych marek możemy znaleźć w różnych dziedzinach. Każdy przedsiębiorca stara się czymś wyróżnić – ciekawym produktem, dobrym składem, oryginalną recepturą czy też profesjonalnym podejściem do klienta. O jednej z dobrych marek pisałam jakiś czas temu post, którego możecie znaleźć i przeczytać tutaj.

My również budujemy markę samym sobie: swoim zachowaniem, słowami, stylem bycia czy ubiorem. Dzięki temu pokazujemy innym osobom czy mogą na nas liczyć. Przez pozytywny wizerunek możemy zdziałać naprawdę wiele – znaleźć dobrą pracę, poznać interesujących ludzi, zmienić swoje nastawienie czy doświadczyć nowych rzeczy. Proces budowania marki osobistej jest procesem czasochłonnym i żmudny.

W dobie powszechnego dostępu do Internetu i posiadania kont w mediach społecznościowych ogromne znaczenie ma to co publikujemy i udostępniamy na swoich profilach społecznościowych. Rozważne i rozsądne umieszczanie treści na pewno nie zaszkodzi. Tym bardziej, że potencjalni pracodawcy czy rekruterzy z chęcią spoglądają na nie. Czy zatem umieszczenie informacji, że „szlachta nie pracuje” w sekcji zatrudnia, a „wyższa szkoła lansu i bansu” w wykształceniu spowoduje, że znajdziemy dobrą pracę? Nie sądzę. Podobnie ma się sytuacja kiedy publikujemy treści oczerniające i obrażające innych  - to w żaden sposób nie pokazuje nas w najlepszym świetle. Internet nie zapomina o tym co gdzieś umieścimy.

Rozsądne i sensowne działania zawsze przynoszą korzyści w różnych aspektach życia. Dlatego też mocno zachęcam do ciągłej pracy nad sobą oraz podnoszenia swoich umiejętności jak i kwalifikacji. Praca nad sobą oraz budowanie przez to swojej osobistej marki idą w parze – oba działania uczą nas również cierpliwości.  Wszystko łączy się ze sobą i niesie wymierne korzyści w każdym aspekcie życia. Kibicuję Wam w tworzeniu własnej, niepowtarzalnej marki.

Czy zajmujecie się czymś co sprawia Wam dużą radość i czujecie się z tego dumni? Podzielcie się tym w komentarzach!